Miesiąc: wrzesień 2021

Kolejny dzień w Mpanshya. Wiadro – znacie prawo Murphyego? No właśnie ono zaczęło obowiązywać w całej swojej rozciągłości… Pisałem wczoraj, że

Wstaliśmy dzisiaj o godzinie 5:30. Generalnie ja to się obudziłem już o 1 w nocy, bo myślałem że rano, ale

Noc minęła dosyć spokojnie. Przynajmniej tak mi się wydawało. Łukasz budził się ze 3 razy na picie, ale tak to

Dzisiaj niedziela. Spaliśmy dosyć dobrze. W sumie to nawet było gorąco, ale w porównaniu do tego co pamiętam, to tym

Spaliśmy jak bobasy. Chyba ze 12h! Jak wstaliśmy o 6:30, to Łuki poszedł zrobić Plan Poranka (czyli swój zestaw ćwiczeń)

Po wylądowaniu w Lusace czekała nas niespodzianka. Otóż pod samolot podjechał po nas autobus. To było coś nowego, bo zawsze

No to wyruszyliśmy

😃

Rano zapakowaliśmy wszystkie walizki do Caddyego – zajęły calusieńki bagażnik

😝

. Tylko, że naszych było w zasadzie

Jutro wylatujemy do Zambii. Dzisiejszy dzień miał wyglądać zupełnie inaczej. Mieliśmy dokończyć pakowanie, a po południu zaprowadzić starszych synów na

Zdecydowanie najgorsza, choć absolutnie niezbędną część każdej wyprawy. Dobrze, że moja żona to wszystko ogarnia, bo ja to pewnie bym

Okazało się, że oprócz szczepienia wymagane są od nas aktualne testy Covid… Nie powiem żebym był z tego powodu zachwycony.

Stronicowanie wpisów

1

WordPress Theme: Donovan by ThemeZee.